Z życia wzięte

841
Szaman pisze: 07 mar 2021, 12:40 Z netu:

"Miałem ostatnio okazję obejrzeć przedstawienie teatralne oparte na “Małym Księciu”, w czasie którego naszły mnie pewne przemyślenia. Tytułowy bohater opowiada pilotowi, że codziennie jest zmuszony do wyrywania pędów baobabów ze swojej planety, gdyż inaczej po wyrośnięciu mogłyby ją rozsadzić. Krótkie sprawdzenie danych na Wikipedii nie pokazuje nam długości korzeni baobabu afrykańskiego, ale wspomina, że są one dłuższe od pnia, żeby lepiej pozyskiwać wodę w suchym klimacie. Średnia wysokość drzewa tego gatunku to 15 m, zatem załóżmy, że korzenie sięgają do 20 m. Realna możliwość rozsadzenia planety pojawia się, kiedy korzenie sięgną 2/3 odległości między powierzchnią a środkiem ciała niebieskiego, dlatego możemy przyjąć promień B-612 równy 30 m. Po wykorzystaniu wzoru na objętość kuli [V=(4/3)πR^3] wiemy, że planeta zajmuje w zaokrągleniu 113 100 m^3. Ojczyzna Małego Księcia podtrzymuje warunki życiowe dla baobabów, róży i jego samego oraz posiada wulkany (sztuk 3), dlatego możemy założyć, że ma gęstość równą tej ziemskiej, czyli 5513 kg/m^3. Szybkie obliczenia z wzoru m=Vρ pokazują, że planeta waży 623 520 300 kg, czyli około 0,37% masy ego Wałęsy. Przejdźmy do ostatniego wzoru: drugą prędkość kosmiczną, niezbędną do opuszczenia planety, możemy policzyć z wzoru g=pierwiastek z 2GM/R, gdzie G to stała grawitacyjna (6,67 razy 10^(-11)m^3/(kg*s^2)). Chwilę w kalkulatorze później wiemy, że jest ona równa około 5,27 cm/s, zatem jest na tyle mała, że Mały Książę po podskoku wykurwiłby między gwiazdy, gdzie zmarłby z wychłodzenia i niedotlenienia organizmu. Reasumując, Antoine de Saint-Exupery pierdolił głupoty.
OC"
To dosłownie ja XD Szkalowanie Małego Księcia to moja pasja tym silniejsza im więcej egzaltowanych nastolatek podnieca się głębokością i filozoficznym sensem tego odpadu literackiego.
Ten wielki, zły wilk, szeryf miasta, wyrzutek, którym straszy się dzieci.

Z życia wzięte

842
W wywiadzie dla "Paris Review" pisarz powiedział: "Ja sam, jak piszę, nie wiem, kto to zrobił. Czytelnicy i ja jesteśmy na tym samym gruncie. Kiedy zaczynam pisać opowiadanie, nie znam w ogóle konkluzji i nie wiem, co będzie dalej. Jeśli chodzi o sprawę morderstwa, nie wiem, kto jest zabójcą. Piszę książkę, bo chciałbym się dowiedzieć. Jeśli wiem, kto jest zabójcą, nie ma sensu pisać tej historii".
Mike Oldfield - Nuclear